Pracownicze Plany Kapitałowe: co to takiego?

Marek Szturo
Od 1 lipca 2019 r. pierwsze grupy pracowników gromadzą oszczędności w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Obecnie do PPK przystąpił Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Do PPK są zapisani wszyscy pracujący Polacy w wieku od 19 do 55 lat. Zapis jest automatyczny, ale z możliwością rezygnacji.

Rozmowa z dr Markiem Szturo z Katedry Finansów i Bankowości na Wydziale Nauk Ekonomicznych.

- PPK – właściwie do czego nam one są potrzebne? Dlaczego rząd zmusza nas do oszczędzania na starość. Każdy powinien sam myśleć o swojej przyszłości.

- PPK to kolejna próba rozwiązania emerytalnego problemu demograficznego. Mamy coraz mniej pracujących, a coraz więcej emerytów. ZUS kosztuje państwo polskie coraz więcej. Rząd chce skłonić Polaków do odkładnia pieniędzy na starość, aby tym sposobem mieli z czego dołożyć do małych emerytur. Bo ZUS zostaje.

- To chyba dobrze: niech każdy sam zadba o swoją przyszłość.

- Tak, ale jak zwykle „diabeł tkwi w szczegółach”. Pierwsza zasadnicza sprawa to to, że rząd zakłada, iż zapiszą się prawie wszyscy – ok. 11,5 mln ludzi. To raczej nierealne. Uważam, że sukcesem rządu będzie, jeśli do systemu zapisze się 70% tej liczby. Niektórzy zaś twierdzą, że zapisze się tylko połowa z tych 11,5 mln ludzi. Problem polega na tym, że zaproponowane przez rząd rozwiązanie sprawdzi się wtedy, kiedy będzie masowe, wówczas koszty stałe obsługi całego projektu PPK rozłożą się na wielu uczestników. Jeśli zapisze się mało ludzi to koszty stałe systemu będą relatywnie wysokie i „zjedzą” potencjalne korzyści. Będzie podobnie, jak w krytykowanych kilka lat temu OFE. Na tym tle kluczową kwestią powodzenia PPK jest zatem zaufanie społeczeństwa do rozwiązań proponowanych przez państwo.

- OFE pokazało Polakom, że państwu nie można ufać. Czy zna Pan wyniki sondaży społecznych w kwestii PPK? Jaki odsetek społeczeństwa deklaruje, że do niego przystąpi? Rząd chyba badał tę sprawę zanim zdecydował się wprowadzić w życie ten plan?

- Trudno mi powiedzieć, czy badał. Nie spotkałem się nigdzie z wynikami takich badań. Może badał, ale ja o tym nie wiem. Wprowadzenie takiego planu powinno być poprzedzone szeroką akcją propagandową wyjaśniającą ludziom wątpliwości i przekonującą ich do PPK. Niestety, takiej akcji też nie ma.

- Kiedy wprowadzano OFE politycy zapewniali, że polskiego emeryta będzie stać na wczasy w ciepłych krajach. Po 14 latach udowadniali, że OFE są złe, a Sejm zebrane tam pieniądze jedną ustawą przeniósł do ZUS. Jakie mamy gwarancje, że za kilkanaście, kilkadziesiąt lat to się nie powtórzy?

- To jest jedno z pytań, na które ustawa o PPK nie daje odpowiedzi. Nie daje też gwarancji, że ten plan zawsze będzie dobrowolny. Nie mamy gwarancji, że kiedyś jakaś ekipa rządząca nie zechce czegoś w nim zmienić.

- Rząd zakłada, że realna stopa zwrotu z inwestycji wyniesie 3,5%. Czy tak będzie na pewno?

- Wszystko zależy od tego, jak podmioty zarządzające PPK będą inwestować zgromadzone środki. Maksymalnie 30% można będzie zainwestować w aktywa podmiotów zagranicznych. Mamy w tym przypadku do czynienia z ryzykiem walutowym, na którym sparzyli się frankowicze. Chyba, że Polska wejdzie do strefy euro. Wtedy to ryzyko się zmniejszy. Kolejną kwestią jest to, że środki zgromadzone w PPK pochodzące od młodszych uczestników, będą inwestowane w większym zakresie w akcje. Akcje mogą przynieść większy zyski, ale są jednocześnie obciążone większym ryzykiem. Im uczestnik PPK będzie starszy i z większym zgromadzonym kapitałem, tym większą część jego środków będzie się inwestować w inwestycje mniej ryzykowne, czyli np. obligacje skarbowe. To podejście jest prawidłowe. I OFE też tak robiły, ale stosowały zasadę „nie wychylać się” i wszystkie lokowały środki według identycznych przewidywalnych założeń (np. duży udział obligacji skarbowych), przez co prawie niemożliwym było zarabianie na zmianie wartości kapitałowej, a jedynie na odsetkach. To doprowadziło również do tego, że de facto finansowały deficyt państwa. Oby PPK nie poszedł tą drogą. PPK powinien szukać rozwiązań. różnorodnych, ukierunkowanych na sektory gospodarki przynoszące stabilny zysk w długich okresach czasu (np. energetyka). Inwestując w emeryturę nie można być leniwym. Jak będzie - pokaże życie.

Rozmawiał Lech Kryszałowicz

Dr Marek Szturo jest adiunktem w Katedrze Finansów i Bankowości UWM. Zajmuje się naukowo rynkami finansowymi i inżynierią finansową.

Pracownicze Plany Kapitałowe. Ten system oszczędzania będzie współtworzony przez pracowników, pracodawców i państwo. Pracownik na rzecz PPK będzie mógł wpłacić co najmniej 2%. wynagrodzenia, stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, pracodawca - co najmniej 1,5 proc. tego wynagrodzenia.

Co roku premię przyzna również rząd. Będzie to 240 zł za pozostawanie w programie. Dodatkowo na start rząd przyzna każdemu 250 zł kapitału oszczędności. W ciągu 40 lat oszczędzania same premie wyniosą zatem prawie 10 tys. zł. Pieniądze będą pochodzić z Funduszu Pracy.

Pracownik i pracodawca będzie mógł podstawową składkę zwiększyć, każdy do 4%., czyli łącznie wynieść może nawet 8%. W odróżnieniu od OFE pieniądze zgromadzone w PPK będą środkami prywatnymi, a nie publicznymi i będą podlegać dziedziczeniu. Będą dostępne w całości dopiero po osiągnięciu 60. roku życia.

Co się stanie z pieniędzmi? Będą odkładane na specjalnym koncie i dalej inwestowane. Zajmą się tym wybrane Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Na początku taką działalność będzie prowadzić tylko TFI kontrolowane przez Polski Fundusz Rozwoju. Środki będą inwestować w tzw. fundusze zdefiniowanej daty, czyli w aktywa nieco bardziej ryzykowne, jak np. akcje giełdowe. Z czasem TFI będzie stawiać na bezpieczniejsze formy, np. obligacje skarbowe.

Ile można zyskać?

Wszystko zależy od wybranej wysokości składek oraz pensji. Według szacunków Ministerstwa Finansów osoba z zarobkami w wysokości 4,5 tys. zł brutto przez 25 lat odłoży 113 tys. zł. Te szacunki zakładają, że co roku pensje będą rosnąć o 2,8% a realna stopa zwrotu z inwestycji wyniesie 3,5%.

Zebraną kwotę można również rozłożyć na więcej rat - lub zdecydować się na wypłaty dożywotnie. Dostęp do środków w trakcie programu został przewidziany również w innych sytuacjach: na wpłatę udziału własnego przy zakupie jednego mieszkania. Trzeba je jednak zwrócić. 25% zebranych pieniędzy oszczędzający będzie mógł wykorzystać w przypadku poważnych problemów zdrowotnych.

 

w kategorii